Prawo Murphy'ego - co się stanie, jeśli nie zrobisz makijażu
Bywają takie dni, kiedy nie musisz nigdzie wychodzić. Delektujesz się poranną kawą, spokojnie przeglądasz wyprzedaże w internetowych sieciówkach, leniwie planujesz obiad... Błogość poranka lubi przerwać telefon. W moim przypadku - ze szkoły. - Pani syn źle się czuje. Czy mogłaby pani wcześniej go odebrać? Jasne, że możesz. Wciągasz na piżamę dresy, a kurtkę nieusilnie próbujesz dopiąć na grubej bluzie męża, którą z upodobaniem pożyczasz pod jego nieobecność. Do kompletu płaskie, wygodne kozaczki. Całości stylizacji dopełniają przetłuszczone włosy spięte w kucyk i zero makijażu. Przecież nie będziesz myśleć o takich drobiazgach, kiedy twoje dziecko cię potrzebuje. Uprzejma sekretarka nie lustruje cię z góry do domu, zabrany do samochodu syn nagle odzyskuje wigor i dobre samopoczucie, a ty stoisz na czerwonym świetle. I tutaj popełniasz kardynalny błąd - spoglądasz w prawo. A tam, w samochodzie na pasie obok twój pierwszy facet. Miłość sprzed lat. Kur... I patrzy z uśmiechem, pro...