Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

(Nie) perfekcyjna pani domu, czyli leniwe soboty

Obraz
W myśl starej, wpojonej mi przez babcię zasady pamiętam, że w domu porządek być musi chociaż na tyle, żeby bez kłopotu wejść do niego ze spotkaną po drodze sąsiadką albo... wpuścić do środka ekipę strażaków w razie pożaru, zanim staranują drzwi. Tej zasady pilnuję i rzeczywiście w moim domu, odkąd mieszkamy samodzielnie i nie rozmywa się ta odpowiedzialność za wrażenie estetyczne, jest posprzątane, brudy w zmywarce na bieżąco układane i nie muszę wpadać w panikę, kiedy usłyszę dzwonek do drzwi, tylko niczym dumna pani domu otwieram je na oścież. Kolejna stara prawda - im mniej mam czasu, tym lepiej się organizuję. Weźmy na przykład taki poniedziałek. Praca do 16.00, przed powrotem do domu zakupy. Wpadam i robię obiad, ogarniam kuchnię, wstawiam pranie i zmywam podłogę na mokro. Na 18.30 idę na zebranie do kościoła w związku z przygotowaniami syna do pierwszej komunii świętej. O 20.00 wracam znów zahaczając o sklep, bo zapomniałam o jakichś drobiazgach. W domu zastaję gości, który...